Radio Niepokalanów

Dziś jest czwartek, 17 maja 2012 roku
Imieniny: Brunona Paschalisa

Malowana lala

  • PDF

malowana_lalaDzisiaj już się o niej nie mówi…, ale dawniej „na jej koncerty nie można było zdobyć biletu… Po każdym jej występie publiczność szalała, ludzie przychodzili do garderoby ją oglądać. Była dla nich kimś zupełnie nowym, fascynującym…”

Będę szczera, nigdy nie należałam do fanów Karin Stanek, ale chętnie sięgnęłam po książkę Anny Kryszkiewicz, w której przybliża zawodowe i osobiste życie piosenkarki. Może dlatego, że lekturę poprzedziła rozmowa z autorką – niezwykle sympatyczną i otwartą na innych przyjaciółką Karin Stanek.

I nie żałuję!

Gdy dowiedziałam się, że Karin była miłośniczką sportu i każdego dnia niemal studiowała „Przegląd Sportowy” od razu ją polubiłam. Tak już mam, że sport mnie pasjonuje, a zatem i Ci, którzy podchodzą do niego poważnie, odbierani są przeze mnie z sympatią.

Inny powód mojej nagłej sympatii do Karin to jej determinacja w dążeniu do celu. Miała zaledwie kilkanaście lat, gdy musiała przerwać naukę, by pomagać matce i dbać o młodsze rodzeństwo, gdy starsze od niej, poszło do pracy. Karin z dnia na dzień musiała zrezygnować z nauki, z zabawy na podwórku,  a zająć się gotowaniem, praniem i sprzątaniem. Mimo tego postanowiła skończyć szkołę wieczorową. Kiedy nie chcieli  przyjąć jej do szkoły, bo nie była zatrudniona, ani też do pracy, bo nie miała skończonych 16 lat, podrobiła datę urodzenia i udało się – dopięła swego!

Z przyjaciółką Karin Stanek, autorką wielu jej piosenek, a także książki „Karin Stanek. Malowana lala” - Anną Kryszkiewicz, rozmawiała będę we wtorek (17 stycznia) o 20.30.

Zapraszam!
Malwina Szymańska

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Jesteś tutaj: Wieczór pełen literackiej pasji Malowana lala